7 tygodni. No, kilka dni ekstra. 27 kwietnia ortopedzie w szpitalu Rydygiera przeprowadzili amputację, i permanentnie straciłem sprawiającą tyle problemów nogę. Początki, jak to zwykle - bolesne i pod górkę. Urżnięta noga boli jak jasna cholera. Plus dręczą bóle fantomowe, z którymi niezbyt jest pomysł co można zrobić. Jednak z każdym dniem lepiej, noga się goi, obkurczanie, ściągnięcie szwów i wreszcie po 6 tygodniach pierwsze kroki obunożnie. Wreszcie powrót do domu. Wsiadka na rower i... po 7
Początki tej historii sięgają czasów antycznych. Antycznych, jak chodzi o moje próby łowienia pstrągów. To był wrzesień 2013, odkrywałem rewiry, po których teraz najczęściej się przemieszczam. Kilka tygodni wcześniej rozbudowałem swój arsenał przynęt pstrągowych – do szarego, uklejokształtnego woblerka o długości 6 cm dołączył większy kuzyn. Rapala Husky Jerk 8 . Nowe miejsca, nowe ryby. Nowe rekordy. Jednego dnia łapałem rekordowego pstrąga (65 cm), by następnego dnia poprawić rekord jeszcze
Tym razem znów będzie inaczej - bo "niemuchowo". Ale po majówce szczupaczej tak mi się przypomniało... Kiedy pojawiłem się z wędką na terenie pojezierza wałeckiego ponad 30 lat temu interesowały mnie przede wszystkim rzeki, i żyjące w nich pstrągi i lipienie. Powoli poznawałem teren. Na wyobraźnię działały zwłaszcza zamknięte strefy kontrolowane przez armię radziecką. Kolonia Brzeźnica, Gorodek, Borne czy Nadarzyce. Te ostatnie może nie do końca kontrolowane przez sowietów zainteresowały mnie
Wiosna w tym roku jakoś niechętnie rozkłada swoją soczystą zieleń wokół nas. Temperatury nie rozpieszczają, wiatr miota linkami we wszystkich kierunkach, woda w rzekach zimna. Jednak jeszcze kilka dni i zapewne "Kwiecista Pani" rozgości się na dobre. A jak słonko już przygrzeje, nad wodami pojawią się różnej maści owady, oznajmiając że należy w dłoń wziąć wędzisko do suchej muchy. Dzisiejsze muchówki przeznaczone do połowu suchą mucha to zaawansowane technologicznie konstrukcje, lekkie, dobrze z
Minelo pol roku, a wspomnienia sa tak swieze, jakby to bylo tydzien temu. Wyjazd, ktorego mialo nie byc. Wyjazd, ktorego losy wazyly sie do samego wyloty. Uparlem sie i postawilem na swoim. Choc nie w moim terminie i bez juniorow, ale z Papa Broda i kumplem, ktory dolaczyl na przyczepke w ostatniej chwili. W przeddzien wylotu chlopcy pomagali pakowac sprzet i malo serce mi nie peklo, jak prosili, zeby zerwac ich ze szkoly i zabrac do Kanady... No coz, nikt nie mowil, ze bedzie lekko... Rozpisale
Nie sposób nie napisać o rzece będącej kolebką wędkarstwa muchowego w Polsce. Za taką zawsze uważałem Dunajec. Trudno to wytłumaczyć, a pewnie jeszcze bardziej trudno to zrozumieć, ale miałem jakieś wewnętrzne opory aby pojechać i łowić w tej cudnej rzece. Świadomość kto w niej łowił, Rozwadowski, Romaniszyn, Wyganowski i cała masa późniejszych wspaniałych osobistości rodzimego flyfishingu. Jakoś nie widziałem siebie w tym towarzystwie bojąc się zbezcześcić rzekę swoimi jakże ułomnymi umiejętnoś
Cześć! Droga z Poznania w Bieszczady przebiegła w żartobliwej atmosferze, zauważyliśmy bowiem z Grzesiem, że także inni faceci przygotowali się do boju zmierzając na południe Polski . Robert, Jerzy, w goglach i za kierownicą tego pojazdu??? Jednak nie ... Unikając konfliktu zbrojnego z jednostkami NATO dotarliśmy szczęśliwie na miejsce,gdzie piąty raz grupka młodzieniaszków ( 50 plus) spotkała się by wspólnie powędkować Od prawej Grześ, Jerzyk, Mariusz, Robert i Paweł Miejscem sp
Mój pierwszy wpis miał być o rybach, planach i muchowaniu. Oczywiście na początku miałem również kilka słów poświęcić na podziękowanie za możliwość wypowiadania się na blogu, za kredyt zaufania udzielony przez Adminów i Moderatorów. Ale będzie inaczej. Dziś ze skrzynki pocztowej wyciągnąłem najnowszą "Sztukę Łowienia...". Już na schodach zacząłem wertować, bo temat wiodący chwycił mnie mocno. Jednak pierwszą stroną, jaką ujrzałem (tak się jakoś otworzyło) był tekst Mirka Pieślaka "Kubie - na pom
Tym razem wpis w postaci filmu krotkometrazowego. Produkcja zostala wykonana na zamowienie wielkiej wytworni z Hollywood i wkrotce trafi na ekrany kin w Ameryce. Uzytkownicy portalu jerkbait.pl stoja dzis przed niepowtarzalna okazja zalapania sie na pokaz przedpremierowy. Orkiestra, tusz!
Z Łukaszem na pstrągach byliśmy na dwóch wyprawach, 2014 i 2015. Zawsze trafialiśmy cięzkie warunki. Miesiąc przed spotkaniem zapowiedział mi, że jak trzeci raz źle trafi, to czwartego razu nie będzie. Taka odpowiedzialność na moich barkach. Termin wytypowany, przygotowania poczynione. ... Nad wodą zastaje nas stan wody ultra niski, korytem płynie kryształ. Pięknie można sobie brodzić, wszystko widać. Ryby oczywiście super ostrożne i mało chętne do współpracy. Do tego wiosna na początku lu
Vision jest ostatnio u mnie na cenzurowanym. Choc cenie sobie ich wedki (jak do tej pory dwureczne GT4 Catapult oraz Cult sprawuja sie dobrze, a w tym drugim dolnik zostal sprawnie wymieniony na gwarancji), to odziez tej firmy mocno rozczarowala. Najpierw spodniobuty Havu pociekly na szwach neoprenowych skarpet po dwoch miesiacach uzytkowania. W ramach gwarancji lokalna firma dokonala niezbednej naprawy. Po pol roku rozlecial sie zamek od kieszeni na klatce piersiowej, a wkrotce spodnie pociekly
Sezon 2017 otwierałem solo. Oznacza to samotne chodzenie, całą rzekę dla mnie i łowienie w moim tempie. Lubię to. Jak skomentował to mój przyjaciel " Samotność długodystansowca". Przeszło 30 lat temu śpiewało o tym Iron Maiden :
Z niepokojem śledziłem prognozę pogody. Wędkowanie podczas mrozu jest uciążliwe, wiadomo. Miało być minus 3, odjąłem dwie kreski, bo to w rzece zawsze zimniej w krzakach…Było -6 jak dojeżdżałem nad wodę. Krajobraz bajkowy : Bardziej do spacerów i hartowan
Witam, Zeszły tydzień przyniósł, jak co roku, moje osobiste święto. Czyli urodziny. Od kilku lat dzień ten ma dla mnie, poza tradycyjnym znaczeniem, też taki "noworoczny" wydźwięk. Podsumowuję sobie zakończony rok (tak wewnętrznie po cichu, na potrzeby wewnętrzne) oraz definiuję, choćby ogólnie, cele na nadchodzący. Oczywiście w różnych sferach aktywności... Jak chodzi o wędkarstwo, to po udanym 2016 (w miarę regularnie pisałem o nim na blogu) postawiłem sobie poprzeczkę na 2017 wysoko. Wyso
Latwo jest pisac o polowach, ktore spelnily oczekiwania. Jeszcze latwiej, jak je przewyzszyly. Ale jak bylo slabo nad woda? No coz, pisanie idzie jak krew z nosa i wyrazy nie chca sie ukladac w zgrabne zdania. Mamy grudzien, wedkarsko za wiele sie u mnie nie dzieje i dlatego tez postanowilem zmierzyc sie z tematem rozczarowujacej koncowki sezonu lososiowego. Po dobrej wiosnie, jak na Szkocje, i miejscami niezlym lecie (podobno, bo ja akurat prawie nie lowilem), przyszla pora na teoretycznie najl
Podsumowanie wędkarskie za mną, pora na kilka słów o muzyce w tym kończącym się 2016. A jest o czym wspomnieć, oj jest. Rok bardzo udany wedle moich gustów, na świat przyszły trzy kapitalne płyty, o których nie wspomnieć byłoby błędem. TestamenT - "Brotherhood of the Snake" Zespół w subiektywnym wewnętrznym rankingu moim plasujący się na zaszczytnej TOP pozycji. W obecnym składzie - z sekcją rytmiczną Steve & Gene jest to po prostu THRASH METAL ALL STARS \m/ Zatem informacja o plano
Rybomania w Lublinie Mając od kilku lat Rybomanię w rodzinnym mieście, odwiedzam ją regularnie i dziś podzielę się moim wrażeniami ale nie tylko tymi negatywnymi. Oczywiście możemy narzekać, że małe to targi, że karpiarze mieli dla siebie więcej bodźców, w tym i zapachowych, że były ryby wędzone, że nie było największych firm i dominowały sklepy. To, że traktor ma jedno koło zepsute to wszyscy wiemy, ale nie bójmy się mówić że nadal ma trzy sprawne Skorzystałem najwięcej na stoisku Wiley X, o
Kolega podeslal mi link do filmu nagranego wiosna na Findhorn. Poniewaz pierwsza czesc zostala juz opisana przeze mnie na blogu w jednym z poprzednich wpisow, to postanowilem isc za ciosem i wrzucic film tutaj a nie na forum. Zwroccie prosze uwage na ubarwienie ryb. W maju lowilismy sreberka, a miesiac pozniej i 15-20km w gore rzeki, te same ryby juz byly mocno podkolorowane.
Przyszedł moment, by podsumować mój wędkarski 2016. Na wstępie zaznaczę, że sam fakt istnienia bloga i okoliczność formułowania pewnych spostrzeżeń, myśli stanowią nową jakość wpływającą na moje wędkarstwo jako takie. To z pewnością najbardziej nowatorski element w moim wędkarskim 2016 roku. Pojawienie się bloga i związany z nim proces myślowy. Samo wędkarstwo w 2016 miało charakter mocno uporządkowany. Tak jak w 2015 były głównie pstrągi, doszło do wyprawy na Odrę i doszło do wyprawy trolling
Ogłoszona w czerwcu letnia przerwa pstrągowa, została sumiennie zrealizowana. Z początkiem września wyruszyłem w swoje rewiry w poszukiwaniu kropkowanych Władców rzek. Tegoroczne lato było wyjątkowo suche, wody wszędzie mało. Temperatury wyższe od przeciętnych. Łowienie wymagało "odchudzenia" zestawu ...a przynajmniej tak wskazywała obowiązująca wykładnia i wewnętrzny głos. Zbyszek Yglo wykonał na moją prośbę o oczko lżejszą wędkę właśnie z przeznaczeniem na takie lżejsze łowienie. http://je
O co tak naprawdę chodzi ? Jakiś czas temu poczyniłem taki oto wpis na swoim blogu : http://jerkbait.pl/blog/18/entry-395-ale-o-co-chodzi/ Przyczynkiem do niego były rozmowy z „niewędkarzami”. Tym razem chciałem nawiązać do rozmów / dyskusji prowadzonych w gronie „braci po kiju”. Letnie wyjazdy, te krajowe i te zagraniczne, w zaufanym gronie, stanowiły doskonałą okazję do rozmów i refleksji. Lata lecą, łowienie na sztuczne przynęty zmonopolizowało moją osobę w roku 1993. Dawno to i niedawn
Przepraszam za długą przerwę ale szczerze mówiąc nie miałem ani głowy, ani chęci na pisanie. Ten odcinek pamiętnika też jest nieco inny, oderwany od całości. Ale nie jest to przypadek. Jak zaczęła się moja przygoda z wędkarstwem? Wydaje mi się, że pamiętam choć tak na prawdę może to być projekcja po licznych opowieściach rodziców. Mój tata artysta malarz (nie lubił określenia artysta plastyk) zakochany był w Kazimierzu Dolnym oczywiście nad Wisłą. Spędzał tam każdą wolną chwilę. Kapitalna ekipa
Hej! Jeśli pozwolicie przybliżę nieco tytułową metodę połowu, lubię po prostu tak łowić, choć wymaga to nieco wytrwałości i determinacji. Otóż zamiarem łowiącego jest poprowadzenie muszek z prędkością prądu i w tym zakresie jest to podobne do łowienia na suchą muszkę. Przynęta jednak , w moim wydaniu prawie zawsze jedna, znajduje się POD wodą i spływa w kierunku wędkarza. . Rozpoznanie brania, to co w przypadku suchej muszki jest dość proste, wszak to widoczne lepiej lub gorzej zniknięcie im
Cześć! Bywają wyprawy planowane przez wiele tygodni, ba nawet miesięcy, spotkania będące pojedynkiem terminarzy ich uczestników. Czasem jednak okazja przeżycia kolejnej przygody pojawia się nagle, szczęśliwy zbieg okoliczności nie wymaga karkołomnych kalendarzowych kombinacji. Nie zdarza się to często, jednak ...poczytajcie o naszym towarzysko-wędkarskim "spontanie". Tydzień temu Mariusz i Robert wraz z małżonkami pojawili się w naszym domku, łącząc sprawy rodzinne p. Szalejów w Poznaniu